Blog

Czego bajki uczą dzieci o hierarchii?

Psi Patrol, rozkazy i sześć psów, które myślą jak Toyota, Google i NASA

Jan Adam Carol

Twoje dziecko ogląda Psi Patrol. Pewnie słyszysz dziesięć razy dziennie „Tak jest, Ryder!" i coś Cię w tym uwiera, ale trudno wskazać co dokładnie.

Postanowiłem się temu przyjrzeć. Nie jako krytyk mediów, tylko jako rodzic, który zastanawia się: czego właściwie uczy dzieci ta bajka o rozwiązywaniu problemów? I czy można to zrobić inaczej, opierając się na metodach, które naprawdę działają w najlepszych firmach i organizacjach świata?

Model „Psiego Patrola": jeden mówi, reszta wykonuje

Schemat każdego odcinka Psiego Patrola jest identyczny. Ktoś ma problem. Ryder, chłopiec-lider, zbiera zespół. Przydziela zadania. Psy mówią „Tak jest!" i biegną wykonać rozkaz. Problem rozwiązany. Koniec.

Brzmi sprawnie. Problem w tym, że w tym modelu żaden z psów nigdy nie zadaje pytania. Żaden nie mówi „Czekaj, a może spróbujmy inaczej?". Żaden nie proponuje własnego pomysłu. Lider mówi, zespół słucha. To model wojskowy, nie współpracy.

Dla trzylatka, który dopiero uczy się jak działa świat, to wzorzec: kiedy ktoś mądrzejszy mówi co robić, Ty nie myślisz, Ty wykonujesz. I ten wzorzec ogląda na powtarzalności dwieście, trzysta razy.

Co z tego wynika dla dziecka?

Nie twierdzę, że Psi Patrol jest zły. Uczy współpracy, odwagi, pomagania. Ale uczy też czegoś, o czym rzadko mówimy: że rozwiązywanie problemów to domena lidera, a rola reszty to sprawne wykonanie poleceń.

Dziecko oglądające setki odcinków tego schematu internalizuje model, w którym problemy rozwiązuje się odgórnie, pytanie „dlaczego?" nie pojawia się nigdy, a wartość członka zespołu mierzy się tym, jak szybko wykona rozkaz. To nie jest złośliwość twórców. To po prostu najprostszy schemat narracyjny. Ale świat nie działa tak prosto.

A gdyby bajkowe psy naprawdę myślały?

Właśnie to pytanie postawiłem sobie, zanim zacząłem tworzyć „Psią Zgraję z Bugaja", audiobook dla dzieci w wieku 3-7 lat. I poszedłem o krok dalej: każdy z sześciu psów reprezentuje konkretną metodę myślenia, która naprawdę jest stosowana w najlepszych firmach i organizacjach świata. Nie „wymyślone bajkowe umiejętności", prawdziwe narzędzia, które pomagają ludziom rozwiązywać złożone problemy. Tyle że podane przez psy, z humorem i przygodami.

Sześć psów, sześć prawdziwych metod

Zagaj

metoda 5 Why's (5 × Dlaczego?)

Zagaj nigdy nie przyjmuje pierwszej odpowiedzi. Kiedy ktoś mówi „Mamy problem!", Zagaj pyta „Dlaczego?". A potem pyta jeszcze raz. I jeszcze raz. Aż dotrze do prawdziwej przyczyny, która często jest zupełnie inna niż to, co widział na początku.

Skąd to się bierze
Metodę 5 Why's stworzył Sakichi Toyoda, założyciel Toyoty. To fundament Toyota Production System, systemu, który zrewolucjonizował przemysł na całym świecie. Dziś stosują ją inżynierowie NASA przy analizie awarii, lekarze przy diagnostyce, programiści przy szukaniu bugów. Zasada jest prosta: nie naprawiaj symptomu, znajdź przyczynę.
Co z tego wynosi dziecko
Że warto pytać „dlaczego?" zamiast natychmiast działać. Że to, co wygląda na problem, często jest tylko skutkiem czegoś głębszego. Że cierpliwe pytanie prowadzi dalej niż szybka akcja.

Bajzel

burza mózgów (brainstorming)

Bajzel to wulkan pomysłów. Jego rozwiązania są szalone, nierealne, śmieszne i właśnie o to chodzi. Na dziesięć dzikich pomysłów jeden okazuje się genialny. Bajzel nigdy nie mówi „to głupie", bo wie, że najlepsze rozwiązania często na początku brzmią absurdalnie.

Skąd to się bierze
Brainstorming został sformalizowany przez Alexa Osborna w latach 40., ale dziś jego zasady: żadnego osądzania, ilość ważniejsza od jakości, budowanie na pomysłach innych, są fundamentem pracy twórczej w firmach jak IDEO, Pixar czy Google. Design thinking, który stosuje cała Dolina Krzemowa, zaczyna się właśnie od fazy „generowania bez osądzania".
Co z tego wynosi dziecko
Że nie ma głupich pomysłów. Że wyobraźnia to narzędzie, nie fanaberia. Że można zaproponować coś szalonego i nikt się nie będzie śmiać, bo właśnie tak się znajduje rozwiązania, których nikt wcześniej nie widział.

Lean

eksperymentowanie (metoda Lean Startup)

Lean nie lubi gadać, woli spróbować. Kiedy inni dyskutują co zrobić, Lean mówi „A sprawdził to ktoś? Nie? To spróbujmy!". Buduje szybkie, proste eksperymenty. Czasem działają, czasem nie, i to jest OK, bo każda próba to informacja.

Skąd to się bierze
Metoda Lean Startup, opisana przez Erica Riesa, zrewolucjonizowała sposób tworzenia firm technologicznych. Zamiast planować latami i budować idealny produkt, budujesz minimalną wersję, testujesz z prawdziwymi ludźmi i uczysz się z wyników. Tak powstały Dropbox, Airbnb, Zappos. W nauce to po prostu metoda naukowa: hipoteza, eksperyment, wniosek.
Co z tego wynosi dziecko
Że nie trzeba mieć idealnego planu, żeby zacząć działać. Że błąd to nie porażka, tylko informacja. Że mały test jest lepszy niż długie gadanie.

Data

myślenie analityczne (data-driven decision making)

Data liczy, mierzy i sprawdza. Kiedy Bajzel krzyczy „Wiem! Zaprosimy żyrafę!", Data mówi „Czekaj. Ile żyraf mieszka w Bugaju? Dokładnie zero. Więc może pomyślmy o czymś, co jest dostępne". Data nie zabija pomysłów, Data sprawdza, które mają szansę zadziałać.

Skąd to się bierze
Podejmowanie decyzji w oparciu o dane to fundament współczesnego biznesu, medycyny i nauki. Google słynie z kultury „pokaż mi dane", każda decyzja produktowa musi być poparta liczbami, nie opiniami. W medycynie to evidence-based medicine: leczenie na podstawie badań, nie przeczucia lekarza. Nawet sport zmieniła analityka, wystarczy pomyśleć o „Moneyball" i rewolucji w baseballu.
Co z tego wynosi dziecko
Że „wydaje mi się" to nie to samo co „wiem". Że warto sprawdzić zanim się zdecyduje. Że liczby pomagają wybrać, ale nie zastępują myślenia, bo Data nie rządzi, Data pomaga.

Kaizen

ciągłe doskonalenie (metoda Kaizen)

Kaizen pojawia się po akcji. Kiedy problem jest rozwiązany i wszyscy świętują, Kaizen pyta: „Co poszło dobrze? Co moglibyśmy zrobić lepiej następnym razem? Czego się nauczyliśmy?". Nie żeby krytykować, żeby następnym razem było jeszcze lepiej.

Skąd to się bierze
Kaizen to japońska filozofia oznaczająca „zmiana na lepsze". W Toyocie każdy pracownik, od dyrektora po osoby przy taśmie, ma prawo i obowiązek zgłaszania usprawnień. Rocznie Toyota wdraża setki tysięcy drobnych ulepszeń zgłoszonych przez pracowników. W IT to retrospektywy po każdym sprincie. W szkołach to idea „growth mindset" Carol Dweck: przekonanie, że można się ciągle rozwijać.
Co z tego wynosi dziecko
Że ukończenie zadania to nie koniec, tylko początek nauki. Że błędy nie są porażką, są materiałem do nauki. Że zawsze można być trochę lepszym niż wczoraj.

Stoik

regulacja emocji i uważność (mindfulness)

Stoik jest spokojem w środku burzy. Kiedy eksperyment Leana wybuchnie, kiedy Bajzel krzyczy pięć pomysłów na raz, kiedy Data i Zagaj się kłócą, Stoik mówi: „Oddychamy. Wdech. Wydech. Dobra, to co dalej?". Nie tłumi emocji, pomaga je przepracować, żeby zespół mógł dalej myśleć.

Skąd to się bierze
Techniki mindfulness i regulacji emocji są dziś standardem w korporacjach, szkołach i terapii. Google prowadzi program „Search Inside Yourself" dla swoich inżynierów. Szkoły w Wielkiej Brytanii i Holandii wprowadzają mindfulness do programu nauczania. W psychologii to fundamenty terapii poznawczo-behawioralnej i DBT. Nawet siły specjalne trenują regulację emocji, bo wiedzą, że panika zabija zdolność myślenia.
Co z tego wynosi dziecko
Że emocje są OK: złość, frustracja, strach to normalne reakcje. Ale można się zatrzymać, złapać oddech i wrócić do myślenia. Że bycie spokojnym nie oznacza bycia obojętnym, oznacza, że potrafię myśleć, nawet kiedy jest trudno.

Razem, nie osobno, dlaczego potrzeba całej szóstki

Każda z tych metod osobno jest potężna. Ale prawdziwa magia dzieje się, kiedy działają razem. Bo sam Zagaj będzie pytał w nieskończoność i nigdy nie przejdzie do działania. Sam Bajzel wymyśli milion pomysłów, z których żaden nie będzie sprawdzony. Sam Lean będzie testował bez zrozumienia problemu. Sama Data powie „nie da się" na każdy kreatywny pomysł.

Dopiero razem: pytanie, generowanie, testowanie, mierzenie, doskonalenie i emocjonalne wsparcie, tworzą pełny cykl rozwiązywania problemów. I to jest lekcja, której nie ma w Psim Patrolu: nie potrzebujesz jednego mądrego lidera. Potrzebujesz grupy różnych ludzi, którzy myślą inaczej i potrafią ze sobą rozmawiać.

W Psiej Zgraji nikt nie jest szefem na stałe. W zależności od problemu, naturalnie na prowadzenie wysuwa się ten pies, którego metoda jest teraz najbardziej potrzebna. To jest rotacja przywództwa oparta na ekspertyzie, nie na hierarchii. I to też jest prawdziwa metoda, tak działają najlepsze zespoły projektowe na świecie.

Przykład: „potwór" w Bugaju, dwa podejścia

Psi Patrol

Ryder dostaje telefon. „Kot utknął na drzewie!". Wysyła Marshalla z drabiną. Problem rozwiązany w dwie minuty. Nikt nie pyta, nikt nie myśli, nikt nie sprawdza.

Psia Zgraja z Bugaja

Kot siedzi na drzewie. Cały Bugaj panikuje, że kot utknął na drzewie. Ale Zagaj zamiast pobiec po drabinę, zaczyna pytać dlaczego nie chce zejść...

„Dlaczego ratujemy kota?" „Bo jest na drzewie!" „A dlaczego bycie na drzewie to problem?" „Bo koty nie powinny być na drzewach?" „Czekajcie. Koty mają pazury do drapania kory, ogon do balansowania, oczy widzące w ciemności. Wygląda na to, że koty zostały zaprojektowane do drzew. Więc dlaczego myślimy, że nie powinny tam być?"

Data podnosi łapę: „Dwadzieścia trzy razy w tym roku Edek był na drzewie. Dwadzieścia trzy razy zszedł sam. Upadków: zero." A Stoik dodaje cicho: „Nie każdy, kto jest wysoko, chce być nisko."

I właśnie dzięki temu łańcuchowi pytań Zgraja odkrywa prawdę: Edek nie utknął na drzewie, uciekł, bo się bał. A bał się, bo zobaczył coś nieznanego i nie zdążył sprawdzić co to. „Potworem" okazuje się siedemdziesięcioletnia babcia Jadzia na hulajnodze elektrycznej, która codziennie rano rozwozi mleko bezdomnym kotom. Największy „wróg" kotów okazuje się ich największym przyjacielem.

„To jest lekcja, której Psi Patrol nigdy nie daje: że zanim zaczniesz ratować, warto zapytać, czy w ogóle ktoś potrzebuje ratowania. I że «potwory» często istnieją tylko dlatego, że uciekliśmy zanim zdążyliśmy spojrzeć."

Nie chodzi o to, żeby bajki były „edukacyjne"

Wiem, co teraz myślisz: „Brzmi jak kolejna bajka, która chce uczyć zamiast bawić". Nie. Psia Zgraja ma być przede wszystkim śmieszna i wciągająca. Babcia Jadzia na hulajnodze w googlach to komedia. Lean, którego eksperymenty kończą się bałaganem, to slapstick. Stoik mówiący „wdech, wydech" w środku chaosu, to kontrast, który bawi. Data cytująca statystyki, których nikt nie rozumie, to running gag.

Ale pod spodem kryje się coś potężniejszego: metoda 5 Dlaczego rozbija bajkowe schematy od środka. Weźmy klasyk: „Wilk jest zły!". W Psim Patrolu nikt by nie zapytał dlaczego, wilk jest zły i trzeba go pokonać, koniec dyskusji. Ale Zagaj pyta:

  1. „A dlaczego wilk jest zły?" „Bo jest głodny."
  2. „A dlaczego jest głodny?" „Bo wszyscy go unikają i nikt mu nie da jeść."
  3. „A dlaczego go unikają?" „Bo myślą, że jest zły."
  4. „A dlaczego myślą, że jest zły?" „Bo w bajkach tak mówią."
  5. Błędne koło! Wilk wcale nie jest zły, po prostu nikt nigdy nie zapytał dlaczego.

Pięć pytań i cały schemat „złego wilka" z setek bajek leży w gruzach. Dziecko słuchające tego nie dostaje wykładu o stereotypach i uprzedzeniach. Dostaje śmieszną historię, w której całe miasteczko panikuje, barykaduje okna, a „straszny wilk" okazuje się małym, chudym, przerażonym wilczkiem, który trzęsie się w starej stodole. I który sam bał się ich bardziej, niż oni jego.

To samo działa z kotem na drzewie, z każdym „oczywistym" problemem. Zamiast wzorca „słuchaj szefa i działaj", jest wzorzec „zapytaj dlaczego i zrozum". Dziecko tego nie „uczy się" świadomie. Ono to chłonie, słuchając jak psy się sprzeczają, eksperymentują i dochodzą do rozwiązań razem. A metody, których się uczy: 5 Why's, brainstorming, eksperymentowanie, analiza danych, retrospektywa, regulacja emocji, zostaną z nim na całe życie. Bo to nie są bajkowe sztuczki. To prawdziwe narzędzia.

Co możesz zrobić jako rodzic, już dziś

Niezależnie od tego, czy Twoje dziecko słucha Psiej Zgraji, czy ogląda Psiego Patrola, możesz zacząć od jednego pytania po każdym odcinku: „A Ty co byś zrobił/a?". To pytanie zmienia dziecko z widza w myśliciela.

Możesz też spróbować grać w „Zgraję" w domu. Kiedy dziecko ma problem: zabawka się zepsuła, klocki się nie trzymają, kolega nie chce się bawić, zamiast podawać rozwiązanie, zapytaj: „A co by zrobił Zagaj? Zapytałby dlaczego. A Bajzel? Wymyśliłby coś szalonego. A Lean? Spróbowałby. A Data? Sprawdziłby". Nagle dziecko ma sześć sposobów patrzenia na problem zamiast jednego.

Bo na tym polega różnica między hierarchią a współpracą. Nie chodzi o to, żeby nie było lidera. Chodzi o to, żeby lider nie był jedynym, który myśli. I żeby każde dziecko wiedziało, że ma prawo zapytać „dlaczego?", zanim pobiegnie wykonać rozkaz.

Posłuchaj pierwszego odcinka za darmo

24 odcinki. Ciepły głos narratora. Mądrości Stoika. I tajemnice, które usłyszysz tylko wtedy, gdy będziesz słuchać uważnie.

Otwórz w Spotify
J

O autorze

Jan Adam Carol, autor „Psiej Zgraji z Bugaja", audiobooka dla dzieci 5-7 lat, w którym sześć psów rozwiązuje problemy metodami z Toyoty, Google'a i NASA, bez szefa, rozkazów i „Tak jest!". Pierwszy odcinek dostępny za darmo na Spotify.